Dżuma i ocet jabłkowy

Gdy na początku XVIII wieku w Marsylii dżuma pochłonęła znów niewyobrażalnie dużo istnień ludzkich, nieustraszeni złodzieje postanowili splądrować domy ofiar tej zarazy.

Żeby się nie zarazić, przygotowali silnie przyprawiony ziołami ocet, jabłkowy wypłukali nim usta i natarli się od stóp do głów. Dokumenty potwierdzają, że plan się udał i wielu z nich przeżyło. Kilku złoczyńców zostało jednak ujętych i doprowadzonych przed sędziego. Co się z nimi stało – czy zostali powieszeni, czy z powodu ich wynalazku zostali ułaskawieni – na ten temat w materiałach źródłowych informacje są sprzeczne.

O occie jabłkowym jednak mówiono i zaczęto go produkować pod nazwą Ocet czterech złodziei.